Rób swoje – recenzja nowej książki autorstwa anty-guru Sarah Knight

rób-swoje-recenzja-książki-blog-książkowy

Po okrzykniętych bestsellerem „Magii Olewania” i Ogarnij się, nadeszła pora na Rób swoje. Ta recenzja książki z pewnością zachęci niejednego czytelnika, do podążania za radą samej okładki. Jest to perfekcyjne podsumowanie poprzedniej książki autorki i przede wszystkim, chyba najmocniejszy kop w tyłek dla wszystkich tych, którzy chcą od życia czegoś więcej, a nie tylko tego, czego oczekują od nich inni. Nie ma mowy o tym, by robić szybciej, więcej i lepiej. Po prostu siądź na D i rób swoje. Tak jak chcesz i jak lubisz.

Sarah po raz kolejny pisze swoim niewyparzonym językiem, za co już na wstępie ma u mnie duży plus. Nie gada trzy po trzy, półsłówkami, tylko wprost i bez owijania w bawełnę opisuje, jak piękne jest życie, gdy robi się w nim swoje. W końcu chyba każdy z nas choć raz (co ja gadam, na pewno ze sto razy) czuł się sfrustrowany z powodu oczekiwań rodziny, przyjaciół i znajomych, które nijak się miały do jego wewnętrznych i prawdziwych pragnień.


Rób swoje – recenzja książki – wprowadzenie

Autorka podzieliła książkę na cztery części, co pozwoliło jej poukładać fundamenty robienia swojego w taki sposób, by od pierwszych stron lektury, czytelnik wiedział, na jakie etapy podzielić swoje wprowadzanie zmian w życie. Nawet jeśli ktoś nie czytał jej poprzednich publikacji, nie musi robić tego przed lekturę tej książki, bo większość rzeczy, Sarah powtarza, by uzasadnić swoje porady i dać do zrozumienia odbiorcy, jak ważne jest wzięcie życia we własne ręce i robienie tego, co według niego (lub Ciebie 😉) jest słuszne.

Na początku mamy ciekawe i soczyste wprowadzenie do czekających nas lekcji. Pierwsza z nich jest najważniejsza. Dotyczy stawania w obronie tego, w co wierzymy, co kochamy i co chcemy robić. Sarah mówi, że porzucenie tej prześladującej nas od dzieciństwa tyrani, bo tak, to najlepsza rzecz, jaką możemy zrobić, by poczuć, jak wspaniałe jest życie po swojemu.


Dlaczego tyrania „bo tak” jest szkodliwa dla Twojego zdrowia ;)
Kto nigdy nie usłyszał od opiekunów słynnego, bo takniech pierwszy rzuci kamieniem. Powtarzamy ją innym, swoim dzieciom i na końcu sobie. Dlaczego nie pójdziemy do kina? Czemu nie mogę zjeść tego ciasta? Dlaczego uważasz, że twoje zdanie jest ważniejsze? Na wszystkie te pytania znamy magiczną i zamykającą usta odpowiedź, bo tak”.

Rób swoje, czyli przestań oddawać swoje życie w obce ręce

Nie zaprzeczysz chyba, że większość decyzji, które podjąłeś, podejmujesz lub podejmiesz, uzależniasz od zdania innych. Jako dziecko nie miałeś za wiele do powiedzenia, wiadomo - rodzice wiedzą lepiej. Jednak jako dorosły, odpowiedzialny i inteligenty (tak myślę 😉) człowiek, możesz sam wybierać właściwą drogę i mieć w nosie (za lekko powiedziane) zdanie innych. W końcu to TWOJE ŻYCIE, więc możesz o nim decydować.

Zgoda na samodzielne decydowanie o sobie chyba wystarczająco sprawiła, że w końcu wyrzucisz ten cholernie nieprzydatny prezent, zmienisz pracę albo rzucisz wszystko i pojedziesz w Bieszczady, nie pytając mamy lub przyjaciółki o zgodę 😉.

Tak, właśnie uświadomienie sobie, że jesteś dorosłym i odpowiedzialnym za swoje życie człowiekiem, motywuje nas do przyjrzenia się swoim dotychczasowym decyzjom i ich skutkom. Jeśli głęboko zastanowisz się nad tym, ile procent decyzji podjąłeś tylko i wyłącznie sam, zrozumiesz, że do tej pory oddawałeś swoje życie w obce ręce.


Umowa społeczna, pod którą jesteś podpisany...

...ale tylko i wyłącznie wtedy, kiedy nie robisz swojego. Sarah zrobiła listę paragrafów w umowie społecznej, pod którą zapewne część z nas jest w ciemno podpisana i to bez przeczytania klauzul, zawartych w dokumencie drobnym maczkiem. Jakie warunki obejmuje ta umowa, którą najwyższy czas spalić w piecu?

  1. Nie bądź samolubny.
  2. Staraj się jak najlepiej.
  3. Nie bądź trudny.
  4. Naucz się grać w zespole.
  5. Lepiej nie rzucaj stałej pracy.
  6. Jeszcze zmienisz zdanie.
  7. Z takim nastawieniem daleko nie zajdziesz.
  8. Jeszcze będziesz tego żałować.
  9. Nie znajdziesz dobrej pracy, jeśli nie pójdziesz na studia.
  10. To się będzie za tobą wlokło do końca życia.
  11. Rodzinę trzeba zawsze stawiać na pierwszym miejscu.
  12. Nie zachowuj się jak wariat.
  13. Powinnaś się częściej uśmiechać.
  14. Nie powinieneś tego jeść.
  15. Ego powinieneś zostawić za drzwiami.
Czy Ty również zauważyłeś, że ta żenująca umowa to zbiór jakichś chorych nakazów, zakazów i gróźb, które prawdopodobnie wymyśliły osoby, niewiedzące co zrobić z własnym życiem, za które - jak każdy bez wyjątku - są odpowiedzialne? Chyba nie chcesz brać udziału w tej szopce?

Oczywiście jakaś umowa społeczna jest nam potrzebna, żebyśmy się nie pozagryzali, ale kto powiedział, że nie można wprowadzić do niej poprawek? Dzięki temu, wszyscy będą szczęśliwi i będą robić swoje. W końcu gdyby każdy mieszkaniec ziemi żył na własnych zasadach, współczynnik szczęścia skoczyłby w górę, a ogólna atmosfera w miejscach pracy i życia rodzinnego, motywowała do rozwoju, zajmowania się pasjami i efektywnej pracy, na której skorzysta cały glob. Mrzonka, prawda?



Rób swoje – recenzja książki – podsumowanie

Autorka pisze zwięźle i na temat. W przystępny sposób uzmysławia czytelnikowi, że robienie swojego sprawdza się na każdej płaszczyźnie życia. Przywołuje mnóstwo przykładów sytuacji, w których kiedyś nie robiła swojego i jak to wpłynęło na kolejne etapy jej egzystencji. Później wspomina również, jak cennym doświadczeniem było odważenie się olać, ogarnąć i robić swoje, i jak z pomocą technik, opisanych w poprzednich lekturach oraz w tej, odmieniła podejście do podejmowania decyzji o 180°. Koniec końców wszystko wyszło jej na dobre i dlatego postanowiła pomóc innym, zniewolonym przez zakazy, nakazy i ględzenie bliskich, postępować według tego, co dla nich (czytelników) jest właściwe.

Koniecznie sięgnijcie po książkę, jeśli właśnie przeżywacie rozterkę odnośnie podjęcia trudnej decyzji, macie wrażenie, że Wasza głowa od rad innych zaraz eksploduje, a sama egzystencja wymyka się spod Waszej kontroli i przejmuje ją rodzina lub przyjaciele.

Wybierz Rób swoje gdy zbyt wiele czasu rozmyślasz nad tym co powiedzą inni i chcesz w końcu bez obaw wyrażać siebie i swoje zdanie. Przeczytaj „Rób swoje” także wtedy, kiedy masz problem ze sobą, brak ci asertywności i pewności siebie oraz uważasz, że jesteś do D i coś z Tobą nie tak.

Na każdą z tych i podobnych bolączek, „Rób swoje” jest panaceum, które - mam nadzieję - nareszcie przekona innych i słabszych to egzystowania w pełni i na swoich zasadach. A tych, co chcą rządzić i doradzać, pośle do diabła ;)

Komentarze

  1. Świetna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak słyszę, bo tak to szlag mnie jasny trafia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zapowiada się super. Chcę ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię książki pisane w takim stylu, chociaż ciężko mi się do nich zastosować

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentując wpis umieszczony na blogu pod adresem: https://martielifestyle.blogspot.com/ , wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych użytych w celu wydania opinii pod niniejszym artykułem. Polityka prywatności i pliki cookies obowiązujące na Martielifestyle znajdziesz pod tym linkiem: https://martielifestyle.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci-i-pliki-cookies.html