Czym odstraszasz czytelników i dlaczego nie masz ruchu na blogu?

04 października


Wypacasz się na kolejnym wpisem, potem mijają długie godziny, a ruchu pod nim, jak na lekarstwo. 

Jedyna myśl, jaka wtedy przychodzi Ci do głowy, to olać to wszystko i przestać tworzyć, bo po co i dla kogo niby?

Dzisiaj Cię pouczę choć wiem, że nikt z nas tego nie lubi. Będzie to takie luźne i sugestywne pouczenie, a co zrobisz z wyciągniętymi wnioskami to już Twoja osobista sprawa. Do roboty!

1. Wyskakujesz ludziom z lodówki i drzesz się za głośno


Nikt z nas nie lubi osób, które kilka razy dziennie gnębią ludzi swoimi postami, fotkami i mądrymi cytatami. Dlatego nie wyskakuj czytelnikom z przysłowiowej lodówki o 22, czy o 7 rano.

Najgorsza zbrodnia to publikowanie o tak późnych (lub wczesnych) porach treści na fanpage. 

Nie wszyscy wyłączają powiadomienia, a dźwięk Twojego wpisu o 23, kiedy ja próbuję spać sprawia, że mam ochotę zgłosić Twój fanpage i spuścić go na dno piekieł.

2. Masz zajebistego bloga, ale zbyt poważnie podchodzisz do nowinek i złotych rad

O tak, to kocham najbardziej. 

Wbijam sobie na stronkę fajnej babki i jedyne, co widzę to okienka...

"Polub fanpage"
"Zapisz się do mojego zarąbistego newslettera"
"Włącz powiadomienia o postach"
"Zobacz, co nowego na IG".

"Nosz kurła", serio? Ja takie portale omijam szeeeroookim łukiem. Sama nie mam niczego takiego u siebie. 

O ile na laptopie jestem w stanie to wyłączyć, bo ekran jest na tyle duży, że znajdę ten cholerny krzyżyk, o tyle na telefonie graniczy to z cudem!

Dlatego nie bierz do siebie wszystkich nowinek technicznych i złotych rad 'specy' od marketingu w sieci, tylko postaw się na miejscu czytelnika.




TAK, Twoje okienka działają na ludzi identycznie, jak to oczojebne zdjęcie na Ciebie w tym momencie.


3. Twój odjechany blog jest jednym wielkim słupem reklamowym

Każdy chce zarobić i się nie narobić, ale bez przesady.

No szlag jasny mnie trafia, jak sobie czytam wpis i nagle między jednym, a drugim akapitem wpierdziela mi się okienko reklamowe. 

Druga sytuacja, próbuję skomentować Twoje dzieło, ale albo masz tak przeładową stronkę, że Disqus ładuje się wieki albo nad nim pojawia się następna reklama. Już nie wspomnę o tych nagle wyskakujących! 

Żenada, blogerze... SERIO!

4. Uważasz się za speca od wszystkiego i zbierasz atencję u innych

To chyba najgorszy przypadek. Jesteś wielki Pan i władca jakiejś dziedziny w blogosferze i próbujesz to wszystkim wykrzyczeń na każdym kroku, w pouczających, i niezbyt taktownych komentarzach pod ich wpisami. 

Bez komentarza.

5. Zero od siebie, ale 100% DLA siebie

Ja wiem, fajnie jest podjąć współpracę. Dostać coś fajnego za darmo w ramach barterku albo jeszcze otrzymać jakąś kaskę za wpis. 

Ale jak widzę blogerów, którzy nie napiszą normalnego wpisu, od siebie, od serca, za którego nic nie dostaną, tylko każdy kolejny jest reklamą cudów i cudeniek, których pewnie nawet nie wypróbowali to mówię NIE... i nie wracam.

To samo dotyczy blogów parentingowych, urodowych i tym podobnych. Więcej tekstu niż konkretów. 

Fajnie, tylko bardziej - gdybym była mamą, czy kosmetyczką albo fryzjerką - interesowałyby mnie szczegóły, jak działa, czy działa i za ile. 

A nie zachwalanie, że szampon ma ładną butelkę i fajnie wygląda w łazience, i jego 10 zdjęć!

Do tego skład, który zajmuje 5 akapitów, a którego równie dobrze można zrobić zdjęcie i darować czytelnikom przebijanie się przez ścianę tekstu w drodze do konkretów!



***

Wiem, że ten wpis nie jest w moim stylu. Chociaż w sumie chyba jest, bo te soczyste wtrącenia niepoprawne językowo nieźle mnie rozbawiły i zastąpiły rzucanie mięchem, w co drugim słowie. 

Mam nadzieję...liczę na to w głębi serca, że po przeczytaniu artykułu popędzisz na bloga zastanawiać się, co ulepszyć, ale nie spieprzyć i co poprawić. 

A jak Ci się podobało to bierz link i podaj dalej. Niech się inni pośmieją razem ze mną z tej mojej pięknej poprawnej polszczyzny 😏

Dzięki! ❤

You Might Also Like

34 komentarze

  1. Najpierw zobaczyłam i pomyślałam, jaki cudny blog! Potem przeczytałam i.. będę wracać :) Już wiem, że tutaj będę się czuć dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak mi miło, nawet sobie nie wyobrażasz! Koniecznie daj link do swojej strony :)

      Usuń
  2. Widzę, że mamy podobne podejście do pop-upów na blogach ;-) Też ich strasznie nie lubię, drażnią mnie. Czytam coś fajnego, a tu nagle wyskakuje coś takiego i zasłania wszystko. Jeszcze gorzej, jeśli nie da się tego szybko wyłączyć z powodu np. złego przycięcia grafiki lub błędu wtyczki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak i nie tylko chodzi o te wszystkie okienka (nawet nie widziałam, jak to się nazywa - dzięki), ale tez o ich kolory i wielkość. Jeszcze jakieś małe, skromne, nieśmiało wychodzące zniosę, ale te bomby informacyjne to już przesada :D

      Usuń
  3. coś w tym jest. również nie lubię nachalnych reklam i pop-upów

    OdpowiedzUsuń
  4. Uff, na szczęście nic z tego nie ma u mnie miejsca! Dobry wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie najbardziej drażnią linki na fejsie i masa spamu na insta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Te wyskakujące okienka to faktycznie ciężka sprawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to frustrujące momentami, nie da się ukryć.

      Usuń
    2. Albo brak krzyżyka lub zlewa sie z kolorem okienka - makabra -.-

      Usuń
  7. Dziękuję za informacje. Akurat wyskakiwanie z lodówki lubię. Tak poznałam swoją mentorke i moje życie się zmieniło. Ale rozumiem że może to być wkurzające. Też mnie denerwuje jak wchodzę na bloga i atakuje mnie polub mnie itd... Jeśli chodzi o blog jako tablica reklamowa tu muszę uważać. 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma nic złego w jednej czy 2 reklamach na blogu, gdzieś z boku, by były ale nie straszyły. Więc spokojnie :D

      Usuń
  8. Anonimowy6.10.18

    Fajne rady, chętnie skorzystam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale dużo też zależy od indywidualnych predyspozycji jednostki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wpis, każdy bloger powinien to przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Reklamy to zlo, choć z drugiej strony z czegoś trzeba utrzymać domene;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma w tym nic złego, wiadomo - każdy musi gdzieś zarobić. Ale bez przesady, że czytam wpis przeplatany 2 reklamami pomiędzy, 3 wyskakujące i czwarta tuż przy kolejnym, który chcę kliknąć, bo blog mi się spodobał :)

      Usuń
  12. Co do pierwszego uważam, że jak ktoś nie lubi powiadomień o dziwnych porach, to je wyłącza.. ale z resztą się nawet zgadzam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale jak mam powiadomienia na FB, to zazwyczaj o dziwnych porach przychodzą te z FP. :D

      Usuń
  13. Blogowanie to nie łatwa sprawa i wiele rzeczy właściciele odbierają inaczej niż goście

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam reklam i pop-upów i nie przepadam za nimi u innych.

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbardziej nie lubię wyskakujących okienek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pare mocnych słów ale zgadzam się. Nie lubię jak na telefonie zalewają mnie właśnie powiadomienia - albo zapisz się do newslettera

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam wrażenie, że na poczytność ma również wpływ wygląd bloga i jego dostosowanie (UX) pod czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajne porady po raz kolejny. Powiedz mi Marta,skąd masz taką ekspercką wiedzę? Studia czy praca czy doświadczenie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba doświadczenie, z wykształcenia fryzjerka :D Miło mi, czytać takie komentarze. :) Dziękuję!

      Usuń
  19. Cóż, trochę takich miejsc w internecie jest, nie da się ukryć.

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja ładnie podziękuje i pędzę własnie do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze powiedziane,ale tak to jest jeśli ktoś się zorientuję, że można zarobić pieniądzę w taki prosty sposób, kuszące, ale profanacja bloga i tym samy swojej pracy - nieunikniona.

    OdpowiedzUsuń
  22. Okienek nie lubię i tych reklam co do ilości treści jeśli post jest sponsoroway czasem nie ma wyjscia. Jakość zdjeć i ich ilość czasem mnie przytłacza.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wczoraj miałam taką sytuację, że chciałam coś skomentować i albo ładował mi się komentarz, albo wyskakiwały reklamy w połowie tekstu. Najczęściej korzystam z telefonu i ciężko mi to wyłączyć. To bardzo upierdliwe.

    OdpowiedzUsuń

Komentując wpis umieszczony na blogu pod adresem: https://martielifestyle.blogspot.com/ , wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych użytych w celu wydania opinii pod niniejszym artykułem. Polityka prywatności i pliki cookies obowiązujące na Martielifestyle znajdziesz pod tym linkiem: https://martielifestyle.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci-i-pliki-cookies.html

ZAPISUJĘ SIĘ

Współpraca/Kontakt

martielifestyle@gmail.com