05 lipca 2017

Poznaj trucicieli swojego życia

Poznaj trucicieli swojego życia
Poznaj trucicieli swojego życia


Niektóre osoby pozbawiają nas nadziei, radości, energii - jednym słowem wszystkiego - i z jednej strony nie wiemy dlaczego, a z drugiej często tego nie zauważamy. Kim oni są?


Dzisiaj poznamy 6 typów trucicieli naszego życia. Plują jadem, wysysają z nas wszystko, co dobre i pozbawiają energii na długo. Nic im nigdy nie pasuje, zawsze mają jakieś problemy i nie potrafią cieszyć się nawet z dużych rzeczy.

W ogóle to nie daj boże, żeby Tobie się coś udało, bo wtedy to już kompletna klapa. Będą zazdrośni, we wszystkim zobaczą coś na co można ponarzekać i zaraz zasypią Cię swoimi problemami. O razu Ci przejdzie chęć do życia. 

Poczet trucicieli naszego życia


1. Cynik.

Kpi z Ciebie w najlepsze. Zawsze znajdzie coś, co może Ci wytknąć. Według niego nigdy nic nie robisz w 100%, a jak coś osiągasz to od razu zdegraduje poczucie Twojej dumy, radości i zadowolenia z siebie.

2. Chodząca depresja.

Temu to zawsze będzie źle, cholernie źle, okropnie, trudno, pod górkę. Ten to zawsze wpada w najgorsze tarapaty. Twoje problemy? Człowieku, daruj sobie. Jak możesz zawracać mu głowę swoimi dziecięcymi problemikami.

3. Narcyz.

Z tym toksycznym towarzyszem trudno się rozstać. Na samym początku nic nie wskazuje na t, by miał nas użreć. Wszystko wychodzi w praniu. Dajemy się mu omotać, a on sprawia, że czujemy się przy nim tak malutcy, jak mrówka przy lwie. 

4. Zawsze skory do pomocy.

Niby przyjaciel, zawsze Ci pomoże, da wspaniałą radę, dzięki której od razu powinieneś poczuć się lepiej, ale jest wręcz odwrotnie. Im więcej Cię pociesza tym gorzej się czujesz.

5. Jęczydusza.

Lepiej żeby nigdy nie stanął na Twojej drodze. Jak już go spotkasz to po Tobie. Jęczydusza, burczymucha, chimeryk - zawsze chory, zawsze coś go boli, rwie, kuje i smyra - ten to nigdy nie jest zadowolony i oczekuje, że będziesz się nim opiekować, bo przecież on już umiera.

6. Porzucony koteczek.

Czyli jednym słowem osoba, która non stop oczekuje od Ciebie wsparcia, pomocy i pocieszenia. Swoimi słowami potrafi obudzić w Tobie litość i jednocześnie da Ci do zrozumienia, że jesteś jej winny przysługę, czy pocieszenie.

Jak się pozbyć truciciela?


Ja jestem zwolenniczką prostych i efektywnych rozwiązań. Nie patyczkuję się, mówię wprost o co chodzi. Czasami ktoś zrozumie, czasami się obrazi. Ale wiecie co? Nie warto zatruwać sobie życia takimi trucicielami i przejmować się ich uczuciami. Przecież to oni plują na nas swoim jadem i sprawiają, że to MY czujemy się źle. Uciekajmy więc od nich jak najdalej. Od razu poczujmy wielką ulgę!


A Wy spotkaliście kiedyś na swojej drodze takich trucicieli? Jak sobie z nimi poradziliście?


P.S. Wybaczcie za jakieś niezrozumiałe zdania. Piszę spod kołdry, lekko podreperowana kawą i lekami, ale jednak lekko omotana bólem gardła, paracetamolem i ogólną niemocą.

32 komentarze:

  1. Ja mam taką hipochondryczkę! Jest koszmarna, jak tylko się spotykamy, to ona zaczyna opowiadać o swoich nieistniejących chorobach, dolegliwościach... a kiedyś nawet wyciągnęła badania i zaczęła mi opowiadać co który parametr oznacza!!!! Wrrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również znam sporo takich hipochondryków. Najgorsze jest to, ze po rozmowie z nimi człowiek sam czuje się chory :D

      Usuń
  2. Takich trucicieli jest całe mnóstwo, masz rację. Najgorsze jednak jest to, że najczęściej zdajemy sobie z tego sprawę dopiero po fakcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej zawsze coś zauważyć później i uciec niż nie zauważyć w ogóle :)

      Usuń
  3. Oj znam taką osobę której jest stale źle i nie dobrze oj nie jest to za przyjemne czasem wrecz irytuje bo ileż można narzekać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niektórych sposób na życie, narzekanie :D

      Usuń
  4. O kurde! Nienawidzimy ,,chodzącej depresji,,! Wszędzie gdzie znajduje się taka osoba od razu psuje się atmosfera oraz humor :/ Super wpis! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. porzucony kotek - najgorszy!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wpis, skłania do myślenia nad własnym życiem i najbliższym otoczeniem. Najgorzej jest, kiedy od takiej osoby się uzależnimy i nie potrafimy się z tego wyplątać, przestajemy mieć własne życie i wszystko skupia się na takim trucicielu. Może podświadomie to właśnie jest ich celem ;-;

    OdpowiedzUsuń
  7. Bliska mi kiedyś znajoma jest idealnym połączeniem 2 i 5. Swego czasu po każdym spotkaniu z nią miałam ochotę co najwyżej wleźć pod kołdrę, włączyć serial, wcinać Nutellę całymi słoikami i "zamulać"...

    OdpowiedzUsuń
  8. To wszystko, to wampiry emocji...Najlepiej omijać szerokim łukiem takie osoby, albo tak jak Ty to robisz, od razu mówić jak jest i nie rozmawiać z taką osobą. Ja tak robię - ignoruję. I nie ważne, czy to widzi i nie pasuje. Ważne, żeby czuć się dobrze we własnym towarzystwie i z inspirującymi osobami bądź po prostu NORMALNYMI :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NORMALNYMI idealne słowo moja droga. :)

      Usuń
  9. Ja bym jeszcze dodała "ciotkę dobra rada". Zawsze wie lepiej i zawsze chętnie podzieli się swoim zdaniem, nawet jeśli o nie wcale nie pytasz. Niby chce pomóc, ale tak naprawdę chce przede wszystkim udowodnić sobie i wszystkim innym, że jest najmądrzejsza. A przy tym nieustannie podkopuje twoją pewność siebie. Od takich ludzi lepiej trzymać się z daleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ciotki to prawdziwa zmora, szczególnie od święta przy stole:)

      Usuń
  10. to prawda, a nawet zazdroszczą

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem, co o tym myśleć. To, że ktoś cierpi na depresję, to nie znaczy, że jest toksyczny. Później się dziwić, że ludzie w depresji pozostawieni są sami sobie, zapadają w jeszcze większą depresję i koło się zamyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tutaj mówimy o chytrej "depresji', której zależy na litości. :)

      Usuń
  12. Anonimowy6.7.17

    Bardzo ciekawy wpis. Takich trucicieli jest na prawdę wiele i czasem jest to na prawdę irytujące

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam do czynienia, niestety nadal, z cynikiem. Odpisałaś to idealnie. Póki co wciąż walczę, udaję że nie słyszę docinek lub mnie to nie obchodzi, ale czasami jest ciężko tak przejść obok. Niektóre słowa bardzo bolą. Reszty z w/w nie spotkałam - na całe szczęście. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję :) A cynika najlepiej zabić jego własną bronią ;)

      Usuń
  14. chyba, że to ktoś z najbliższej rodziny :/ wtedy dupa, nie dogadasz się, obrazi się, a utrzymywać kontakty musisz

    OdpowiedzUsuń
  15. W skrajnych przypadkach wręcz trzeba się całkowicie odciąć od takich osób, niż się męczyć.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubie trzymac sie blisko ludzi ktorzy ciagle narzekaja bo zarazaja negatywna energia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi chyba brakuje 7 typu czyli kogoś takiego, kto zawsze jest obok i wszystko jest super wcale nie musi niczego od nas chcieć ani my od tej osoby, ale w najmniej spodziewanym momencie ta osoba po prostu robi coś zupełnie poniżej pasa taki "ukryty zabójca" hahah ;")

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam w swoim otoczeniu wampira energetycznego. Zarzuci Cię swoimi problemami, nie zapyta co u Cibie i sprawia, że po takim spotkaniu czuję się jakby powietrze ze mnie uszło

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje typy czasami są inne, ale tekst świetny! Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  20. no jest tak jak piszesz. Tylko trzeba oddzielić tych, co marudzą od tych, którzy rzeczywiście potrzebują ludzkiej pomocy. A z doświadczenia wiem ze ludzie, szczególnie młodzi maja z tym gigantyczny problem. Podobnie zreszta jak z komunikacją międzyludzką.

    OdpowiedzUsuń

Zainteresował Cię ten wpis? Zostaw coś po sobie w komentarzu lub wesprzyj go lajkiem :).
Chcesz dostać prezent? Zajrzyj tutaj: http://bit.ly/prezent098123