Gościnnie o magazynach, które czasem są lepsze od dobrych książek


Jest późny wieczór, siedzę wpatrzona w telefon i przewijam kciukiem wśród nowinek na mojej instagramowej tablicy. W którymś momencie znajduję coś, czego od dawna szukałam. Blog pisany z pasji, niszowy, o tematyce, której nigdy osobiście nie odważyłabym się podjąć. Po prostu blog o czasopismach, pisany z pasją, lekkim piórem i wyczerpujący temat. I wiecie co? Jedyny taki, w internecie (bo w sumie chyba tylko tu da się pisać bloga). Więcej o nim, przeczytacie w następnych akapitach.


Emily, miłośniczka prasy, czasopism, magazynów i pisania o nich .Ona po prostu potrafi świetnie zrecenzować każde czasopismo i robi to dobrze. Pokazuje, że z każdej gazety można wyciągnąć cenną naukę. Resztę o jej blogu, przeczytacie niżej, więc coby nie przedłużać, oddaję głos Emi :).

"W dzisiejszym poście, chciałabym Wam opowiedzieć o tym, dlaczego prowadzę bloga o tematyce innej niż większość blogerów. Marta poprosiła mnie, żebym odpowiedziała na kilka pytań odnośnie mojego zainteresowania i pomysłu na bloga. 


Zacznijmy od tego, dlaczego zdecydowałam się założyć takiego bloga?

Było to pięć lat temu, kiedy wyjechałam na wakacje do rodziny do Anglii i po wakacjach zdecydowałam się zostać na rok, żeby skończyć College językowy. Oczywiście plany potoczyła się inaczej i dokładnie drugiego lipca tego roku minie mi pięć lat odkąd tu mieszkam (w Anglii).

Plan na bloga przyszedł mi spontanicznie, ponieważ właśnie wtedy odkryłam blogi i kanały na YouTube. Zaczęłam się tym bardziej interesować i pomyślałam, że nie będę drugą Maffashion, czy Jemerced i założę bloga o moim życiu. 

Kiedy się mieszka za granicą, a Twoja najbliższa rodzina została w Twoim rodzinnym mieście/kraju, to brakuje ci ich i chcesz jak najwięcej opowiadać, co się tutaj dzieje, jakie są różnice kulturowe, co jest lepszego, a co gorszego. Pomyślałam, że nie jestem w stanie każdej osobie opowiadać, jak mi się tutaj żyje, a przyjaciół i znajomych też mam, którzy chcieli by wiedzieć coś więcej poza tym, że jestem zadowolona i mam dostęp do rzeczy, których akurat wtedy było mniej w Polsce – teraz też. Założyłam bloga na blogspot i napisałam pierwszego posta, drugiego, trzeciego i tak poszło. Posty nie były regularne, nie wiązałam sobie z tym przyszłości, bardziej traktowałam to jak pamiętnik. Miną rok, dwa i pisałam na różne tematy – blog poszerzał horyzonty. Przeszłam na własną domenę. Był pewien temat, który siedział mi w głowie, ale nie wiedziałam jak go ugryźć, bo nikt nie pisał nic takiego, więc jak mogłam się uczyć? Jak czerpać inspiracje? 

Od zawsze zbierałam magazyny i kolekcjonowałam. Kiedy przyleciałam do Anglii poczułam się jak ryba w wodzie, kiedy weszłam do sklepu z gazetami, magazynami – coś w stylu Empiku. Miałam dostęp do wszystkiego i wpadłam w wir. Zaczęłam kupować i czytać. Kolekcja rosła, rosła i rośnie dalej, ale bardzo chciałam się podzielić z czytelnikami, tym co jest w środku. Większość kobiet jadąc za granice wraca z Vogue, bo ciekawi są, co znajdą w największej biblii mody na świecie. Jeżeli chcę się czegoś dowiedzieć na dany temat, głównie szukam w Internecie, ale o magazynach dużo się nie dowiecie. Wpadłam na pomysł! Zacznę robić przeglądy magazynów. Na początku nie było łatwo, ale metodą prób i błędów doszłam do momentu, który mi odpowiada. Wiem, że jeszcze forma w jakiej piszę, czy robię zdjęcia może się zmienić, bo to jest normalne u mnie. Zawsze próbuję czegoś nowego – lubię zmiany.

Kocham magazyny, bo czerpię z nich inspiracje i dowiaduję się ciekawych rzeczy. Ja nie piszę na temat gazet plotkarskich, bo dużo osób myli magazyny modowe z tymi plotkarskimi. W Vogue nie znajdziecie plotek lecz wywiady, reportaże oraz biografie. Wszystko ma swój styl i jasny przekaz. Jest coś jeszcze o czym głośniej nie mówiłam, ale zacznę tutaj na blogu Marty. Wspominałam, że nie same wywiady się dla mnie liczą lecz to, jak on jest zbudowany. Ile osób się angażuje w jego wygląd i zawartość. Kim ci ludzie są i dlaczego to robią. Dlatego każdą stronę Vogue, Elle czy Harper’s Bazaar znam na pamięć i będę pisała posty o życiu Redaktorów naczelnych, Edytorów czy Dyrektorów artystycznych. 
Czego się uczę z magazynów? Zawodów (poznaję prace ludzi), fotografii, pisania, edytowania – wszystkiego. Kupuję, czytam, analizuję, wyciągam jak najwięcej i staram się to przekazać moim czytelnikom. 
Mam nadzieję, że taka forma posta u Marty Wam się spodobała i dowiedzieliście się czegoś więcej o magazynach oraz i o mnie. Bardzo się cieszę, że mogłam tutaj gościć! Życzę Wam pięknego weekendu i do zobaczenia może kiedyś?"
Jak sami widzicie, magazyny, to nie tylko plotkarski zbiór makulatury, ale również źródło wiedzy. Przydatnej szczególnie dla tych, którzy piszą, robią zdjęcia czy po prostu interesują się wieloma rzeczami na raz. Ja sama, jestem wielką fanką takich czasopism i myślę, że warto czasami zamienić książkę na tego typu lekturę. Pokaże Wam jeszcze pięknego i bardzo harmonijnego Instagrama Emily, który jest moją inspiracją i obiektem zachwytu!






Mam nadzieję, że ten pierwszy gościnny post na moim blogu przypadł Wam do gustu i wynieśliście z niego coś dla siebie. Trzymam kciuki za Wasz udany weekend i do następnego! :)


21 komentarzy:

  1. Kochana, bardzo Ci dziękuję, że mogłam tutaj zagościć - to dla mnie zaszczyt <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :)!

      Usuń
  2. Wow, podziwiam ludzi, którzy potrafią znaleźć tak wspaniałą, nie zapełnioną niszę w blogosferze. Wielki szacun za pomysł i przepiękne zdjęcie. Lecę poczytać bloga Emily :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, chyba nie znam drugiego takiego miejsca w sieci. Osobiście też uważam, ze z niektórych magazynów i czasopism można wyczytać lub wypatrzeć coś naprawdę ciekawego. I nie są drogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Tym bardziej teraz, gdy zbliża się lato będą świetnym zamiennikiem lektury :)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia. Faktycznie, nigdy wcześniej nie spotkałam się z blogiem o magazynach. Ciekawie i oryginalnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wpis, inny. Ja również namiętnie kupuję magazyny jednak ceny zagranicznych w polsce sa nieco absurdalne. Wiec z tymi szaleje ciut mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale zawsze można kupić polskie i cieszyć się treścią :).

      Usuń
  6. Super pomysł! Osobiście do magazynów zaglądam rzadko, szczególnie tych o modzie. Trochę brakuje mi czasu. Jednak zawsze znajdę w nich coś ciekawego, czegoś się dowiem... Pisanie o magazynach to super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele takich, które o modzie nie mówią za dużo. Każdy znajdzie coś dla siebie. :)

      Usuń
  7. Nie pamiętam kiedy czytałam jakiś magazyn. Jakoś nie mogę znaleźć z nich czegoś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie wczytywałam się z uwagą w tego typu magazyny, tylko pobieżnie kartkowałam. A tu proszę ile inspiracji mogą dostarczyć. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie, ale wystarczy trafić na taki, który mieści się w kręgu naszych zainteresowań :)

      Usuń
    2. Już zostałam pozytywnie sprowokowana, aby im się bliżej przyjrzeć. :)

      Usuń
  9. Juz od dawna nie czytam magazynów tego typu, ale może warto im się jednak przyjrzeć? Może jednak coś się zmieniło?

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście, często jest tak, że czasopismo przekazuje ciekawsze i dużo ciekawiej usystematyzowane treści, niż niejedna książka. Świetny wpis! Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    Pani Goch
    Madebygoch

    OdpowiedzUsuń

Zainteresował Cię ten wpis? Zostaw coś po sobie w komentarzu lub wesprzyj go lajkiem :).
Chcesz dostać prezent? Zajrzyj tutaj: http://bit.ly/prezent098123