05 maja 2017

Jak przestać martwić się o jutro?

co przyniesie przyszlosc

Zamartwianie, nostalgia, smutek - często te wszystkie trzy emocje są wywołane wizją przyszłości. Zastanawiam się co będzie jutro, co przyniesie kolejny dzień i czy dożyję do godnej pięćdziesiątki. Nie bez powodu ciągle bębnię o szczęściu, o życiu chwilą i byciu tu i teraz W końcu nawet jak mam umrzeć jutro, to doceniając każda minutę dziś, mam szansę odejść z tego świata godnie. A Ty? Jak często martwisz się o to co przyniesie przyszłość?



Nigdzie się nie wybieram. Przynajmniej przez najbliższe 20 lat chcę być młoda, mieć dobrą kondycję i spełniać swoje cele, realizować plany. Marzenia porzuciłam kilka miesięcy temu. Dlaczego? Bo marzenia się nie spełnią, spełniają się cele, plany, wytyczone punkty, które doprowadzają mnie do osiągnięcia upragnionego sukcesu. Ale nie wiem nadal, co przyniesie mi jutro. Czy wstanę wypoczęta, czy będę miała pracę i tym samym pieniądze, czy spokojnie zasnę, wybiorę się na przejażdżkę i wrócę bezpiecznie... nikt tego nie wie. Bycie realistą takie jest - nigdy nie wiesz co będzie dalej, bo ani nie myślisz pozytywnie ani negatywnie. Stawiasz sprawę w realnych barwach i starasz się docenić to co masz.


Ale nadal nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie o przyszłość. Bo tak naprawdę, nikt chyba nie umie na nie dać jasnej, klarownej i co ważne - zadowalającej każdego odpowiedzi. Każdy ma w tym miejscu refleksję i strategię.



REFLEKSJE O ŻYCIU PO JUTRZE

Myśli, oddech, bicie serca, ruch- podstawowe składniki każdego dnia. Myślę, że bez nich byśmy umarli (banał). I dobrze myślę (sic!). Ale czy tylko na tym opiera się życie? Czy dzięki temu będziemy wiedzieli co przyniesie przyszłość?

Nie, nigdy tak nie myślałam i nie mam zamiaru.


Ale co z tym życiem po jutrze? Czy nadal będę miała wszystko to co mam teraz? Czy nadal będę realistką, choleryczką, i dobrą duszą? Może nagle zmienię swój charakter, obiorę inny kierunek i dopłynę do innego brzegu. Zmienię swoje plany na przyszłość, postrzeganie otoczenia i oczekiwania.Nie wiem, ale chcę wiedzieć.



STRATEGIA ŻYCIA TERAZ

Jaką więc obiorę startegię, by poznać przyszłość?

1. Zacznę jeść zdrowiej.

2. Rzucę cukier - już i tak nie słodzę herbaty, kawy i nie jem nic słodkiego ani przetworzonego. Staram się.
3. Przestanę czytać przy sztucznym świetle.
4. Zacznę więcej pisać.
5. Będę regularnie spacerować - nawet po schodach w domu, 10 razy dziennie bez     potrzeby.
6. Przestanę się martwić, myśleć o głupotach i wieść dialogi wewnętrzne ze sobą, które prowadzą donikąd. 
7. Zacznę częściej ćwiczyć uważność.
8. Nauczę się olewać wszystko to, co nie jest na mojej liście spraw, którymi mogę się przejąć.

A Ty jaką masz strategię, by mieć choć mały wpływ na swoją przyszłość? Myślałeś o tym? Czy umiesz powiedzieć co przyniesie przyszłość? Podziel się ze mną wszystkim, co Cię martwi. Podyskutujmy razem. Czekam na Twój komentarz ;).

40 komentarzy:

  1. Ja mówie sobie - pomyśle o tym jutro. Jak bohaterka Przeminęło z wiatrem. Czasami jutro przynosi nowe, świeże spojrzenie. Chciałabym sie nauczyć olewać... ale mi nie wychodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czasami tak pomyśleć. W wielu wypadkach to pomaga i dobrze się sprawdza. Nad tym olewaniem pracuje ciagle, nie jest łatwo, ale byle były postępy :).

      Usuń
  2. Moim sposobem jest, aby nie odkładać wszystkiego na potem, tylko działać tu i teraz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie. Żyć tu i teraz!

      Usuń
  3. Żyć Tu i teraz niby takie proste a jednak lubimy sobie komplikować życie. Bardzo dobry wpis, daje dużo do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami aż za bardzo je komplikuje :) dziękuje ślicznie.

      Usuń
  4. Anonimowy6.5.17

    Wstyd się przyznać, ale niestety nie myślałam o tym, raczej jestem osobą, która wszystkim się martwi. Wiem, że jest to złe ale postaram się to zmienić i bardzo się cieszę, że nasunął mi się twój wpis na bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przychodzi z czasem. Dziękuje ślicznie za miłe słowa :).

      Usuń
    2. Anonimowy6.5.17

      W końcu na pewno tego się nauczę. Jeszcze tyle lat przed nami i człowiek może się diametralnie zmienić i inaczej będzie patrzył na świat. Oczywiście nie ma za co, to taki mały drobiazg :)
      Pozdrawiam. Bluekami

      Usuń
  5. Jedyny wpływ na moją przyszłość może mieć brak czasu na zrealizowanie wszystkiego czego chcę. Tak poza tym to jest okej :)
    Pozdrawiam, Sylwia :)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój post skłonił mnie do refleksji. Ciągle martwię się o to, co będzie jutro. Nie myślę o teraźniejszości, tylko wybiegam w przyszłość. Muszę to zmienić. Już szykuję sobie postanowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. Refleksja jest bardzo ważna i czasami warto się jej poddać nawet z błahych powodów :).

      Usuń
  7. Z jednej strony: żyć tu i teraz, a z drugiej - planować i jednak myśleć o przyszłości. Grunt to znaleźć złoty środek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czasami to trudne..cóż trzeba się starać :)

      Usuń
  8. Rzucenie cukru to świetna sprawa! Pamiętam jak kiedyś odzwyczajałam się od jedzenia słodyczy i przez 25 dni byłam wrakiem człowieka ;_; ale potem poczułam ulgę i faktycznie dużo lepiej się czułam nie zaśmiecając swojego organizmu takimi pustymi cukrami i jakimiś pierdołami. Niestety.. potem pojawiły się wafelki torcikowe i znowu się zgubiłam w świecie słodyczy.. ale chyba czas posadzić tyłek na rower i pomyśleć nad zdrowszym jedzeniem. PS. jak tu ładnie*.* PS2. trzymam kciuki za obrane strategie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, dziękuje, dziekuje! :)!!

      Usuń
  9. Bardzo ciekawy post, który zmusił mnie do refleksji.
    Obrałaś bardzo ciekawą strategię. Chyba najciekawszym punktem jest przestanie prowadzeniu tym beznadziejnym dialogom. Tak, one są denerwujące!

    OdpowiedzUsuń
  10. Najważniejsze to znaleźć złoty środek 😉 P.S. ja bym nie umiała nie słodzić herbaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku tez było mi trudno, ale powoli się przyzwyczajam. Dziękuje za komentarz!:)

      Usuń
  11. Uważność to niezwykła umiejętność - wycisza, pomaga docenić i zaakceptować to, co mamy.. a dzięki temu to zmienić :) 3mam kciuki za Twoje postanowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci! Czuję się zmotywowana! :)

      Usuń
  12. Muszę się nauczyć olewać rzeczy błahe ktorymi się stresuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Staram się robić to co sprawia mi radość, jeśli robię coś nie przyjemnego znajduję pozytywne aspekty działania. Żyć i nie patrzeć za siebie , bo to życie przeżyjemy tylko raz, nikt nie odda nam straconych dni.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli czymś się mocno martwię i nie potrafię rozwiązać danego problemu, staram się wieczorem spokojnie zanurzyć w objęciach Morfeusza, dobry pomysły potrafią nasunąć się nad ranem. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - sen zawsze sie sprawdza!

      Usuń
  15. Punkt 6 powinien byc na 1 miejscu! Nie ma co sie martwic na zapas, bo czesto okolicznosci na tyle sie zmienia, ze na koniec I tak sie wszystko dobrze ulozy. A martwienie sie tylko psuje nam humor. Martwic sie zaczac mozna jak juz dojdziemy do sciany, a wczesniej nie warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeoczyłam, ale pisałam pod wpływem weny. Dobrze, że chociaż sprawdziłam :).

      Usuń
  16. Trzeba cieszyć się życiem, tym co jest tu i teraz i tym co mamy. Czas bardzo szybko ucieka-wczoraj urodziłam córkę, a dziś ma już prawie osiem lat!! Jak?Kiedy? OSIEM lat! Kawał życia mi przeleciało nawet nie wiem kiedy. Nie planuje tego co ma być, bo życie i tak zweryfikuje moje założenia i może wyjść zupełnie inaczej. Carpe diem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równowaga jest ważna. Dziekuje za komentarz ;).

      Usuń
  17. 6. i 7. cel też znajduje się na mojej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja muszę oduczyć się perfekcjonizmu :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja z kolei próbuje rzucić produkty z pszenicy, ale coś mi nie wychodzi :D
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja już jestem w tym wieku, że mogę sobie pozwolić na to żeby żyć jak chcę. Jednak zawsze się człowiek martwi, z wiekiem chyba najbardziej o zdrowie, bo życie jest piękne i chciałoby się długo, długo żyć.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też nieustannie pracuję nad tym aby przestać martwić się o kolejny dzień. Bo wystarczająco biedy ma dzisiejszy. Ale ta praca idzie mi łatwiej niż praca nad porzuceniem słodyczy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja po prostu cieszę się małymi rzeczami. Tym, że zjadłam dobrą czekoladę albo, że miałam czas na śniadanie. Staram się nie przejmować problemami, bo one są, a potem znikają.

    OdpowiedzUsuń

Zainteresował Cię ten wpis? Zostaw coś po sobie w komentarzu lub wesprzyj go lajkiem :).
Chcesz dostać prezent? Zajrzyj tutaj: http://bit.ly/prezent098123