JAK ODCZEPIĆ SIĘ OD SIEBIE?

pewność siebie

"Jak mogłam to tutaj postawić? Co ja najlepszego narobiłam? Jaka jestem dzisiaj głupia...".
Każdego dnia, te lub inne podobne słowa wymawiamy sami do siebie - w myślach lub na głos - gdy coś nie jest po naszej myśli lub coś się zepsuje. Obwiniamy samych siebie i zaniżamy poczucie własnej wartości, przez upierdliwość rzeczy martwych lub zwykły nie fart. Czy można coś zrobić, by raz na zawsze odczepić się od siebie i przestać się ciągle dołować? 




* DLACZEGO CIĄGLE CZEPIAMY SIĘ SAMYCH SIEBIE? *

Właśnie, dlaczego to robimy? Przecież chcemy podnieść się na duchu, przestać być nieśmiałym i dodać sobie pewności siebie. Koniec końców, przez ciągłe najeżdżanie na własną osobę - świadome lub rutynowe - otrzymujemy efekt przeciwny do zamierzonego. I kogo później obwiniać o nasze poczucie własnej wartości? Znowu siebie. Koło się zamykamy, a my z każdym dniem jesteśmy coraz bardziej sfrustrowani i niedopieszczeni. 


* CO SPRAWIA, ŻE SIĘ OBWINIAM? *

Obserwowałam dni i sytuacje, w których sama na siebie wjeżdżałam. Najczęściej było to zapodzianie ładowarki od telefonu, kluczy do skrzynki czy zadzianie ulubionego szalika. Każdego dnia natrafiałam na momenty, w których mówiłam do siebie: "I gdzie Ty to położyłaś?", "Czy Ty czasami myślisz?" "Ale ja jestem głupia". Niektóre zdania powtarzałam do siebie kilkakrotnie, bo myślałam, że to moja wina. Ale tak nie było. 

Złośliwość rzeczy martwych czy uciekający sprzed nosa autobus, to nie powód, by się dobijać i ciągle na siebie wjeżdżać. Koniec końców stwierdziłam, że muszę do Was napisać na ten temat, bo przecież dobrze jest się podzielić swoimi spostrzeżeniami. Tak właśnie powstał pomysł na artykuł o odczepieniu się od swojej osoby i wrzucenie na rytm slow. 

* JAK RAZ NA ZAWSZE ODCZEPIĆ SIĘ OD SIEBIE? *

Patrząc na całą sytuację z boku, można powiedzieć, że jak ktoś mówi sam do siebie, to jest po prost lekko świrnięty. Ale nie oszukujmy się, każdy z nas choć raz dziennie powie coś na głos i kieruje to tylko do siebie. Jest jednak jeden sposób na to, by mówić sobie miłe rzeczy i każdego dnia dopieszczać swoją pewność siebie - tym samym raz na zawsze damy sobie spokój z obwinianiem się i wyjdziemy z błędnego koła zaniżana poczucia własnej wartości. Jaki jest ten złoty środek?

Przede wszystkim zanim kolejny raz nazwiesz siebie głupkiem albo zapominalskim czy niezdarnym, to spróbuj spojrzeć na zaistniałą sytuację z boku i dostrzec realne przyczyny zaistniałego problemu.

 Stłuczony wazon? No cóż zdarza się, wada fabryczna - tyle. Wylana kawa? Zetrę to i zapomnę. Zgubione klucze? Pewnie kot miał ochotę zaciągnąć je do swojego legowiska. Bateria w telefonie padła? Złośliwość rzeczy martwych, następnym razem wezmę ze sobą bank energii. 

Na każdą sytuację można znaleźć wytłumaczenie i najlepiej, by nie obwiniać siebie za wszystkie złe rzeczy tego świata ;). 

Jeżeli naprawdę masz trudności z dodaniem sobie pewności siebie, to nie rób ćwiczeń polegających na wypisywaniu swoich zalet. Zrób każdego dnia, to co kochasz, bo i tak Ci to wyjdzie i będziesz z siebie dumny mając na to rzeczowe dowody. 

* CO NAM DA, ODCZEPIENIE SIĘ OD SIEBIE? *

Odczepienie się od siebie, da nam nie tylko poprawienie swojej pewności siebie, lepsze samopoczucie i wolność. Dzięki temu, nabierzemy dystansu do rzeczy i otoczenia, i nie będziemy wszystkiego brać na swoje barki. Sukcesywnie, będziemy szczęśliwsi, bardziej zadowoleni z życia i ładniejsi. 

A jak Ty dodajesz sobie pewności siebie? Napisz mi co myślisz o tym artykule i zdradź mi swoje sposoby na odczepienie się od siebie.





Przyciski społecznościowe dostarczyły profilki.pl

62 komentarze:

  1. Najlepsze jest stwierdzenie: "cóż, bywa".

    OdpowiedzUsuń
  2. Życie jest zbyt piękne, by przejmować się takimi "drobiazgami". Jasne, czasem coś mi się nie uda, coś popsuje, nie wszystko jest idealne, ale ważne by iść do przodu, a reszta się ułoży.
    Dokładnie, mniej obwiniania życzę każdemu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie faktycznie mają tendencję do czepiania się samych siebie. Najważniejsze to popatrzenie na daną sytuację z dystansu i zastanowienie się, czy naprawdę jest warta naszych nerwów i obwiniania się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dystans jest bardzo potrzebny :)

      Usuń
  4. Każdemu życzę, żeby się odczepić od siebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście ja z tych co nie przejmują się drobiazgami... i skutkuje to zadowoleniem z siebie i z życia. Jasne, że zdarzają się gorsze chwile... ale życie jest zdecydowanie barwniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  6. A właśnie myślimy często w tą drugą stronę. Znaczy chodzi mi o to, że czasami jest tak, że coś nam nie idzie. Przykładowo w szkole czy na studiach. I wtedy mówimy i do siebie i do tej drugiej osoby, z którą na przykład mamy robić jakiś projekt, że ooo ale ja jestem głupia albo coś w tym stylu. I że niby tym pokazujemy, że mamy dystans do siebie i łagodzimy sytuacje. Ale tak naprawdę możemy tam w środku czuć, że to nie chodzi o dystans, ale to pewnego rodzaju obrona. I ona jest idiotyczna, bo takim gadaniem wprowadzamy się w błędne koło.
    Wydaje mi się, że nie powinniśmy sobie takich rzeczy mówić, bo tym aby tylko sobie dokładamy problemów. Lepiej tak jak piszesz, pomyśleć nic się stało, trzeba iść dalej, na przód! Nie przejmować się wszystkim, aż tak bardzo, nie brać do siebie. Nie da się być idealną osobą w każdej sytuacji.
    Spojrzeć na to z tej strony, że noo stało się, ale cóż, czasu nie cofnę. Branie wszystkiego do siebie może niekorzystnie odbić się przecież na naszym zdrowiu, możemy nabawić się nerwicy. Lepiej wyluzować. Co jest trudne, sama wiem po sobie. Ale ostatnio czytam taką książkę ,,Magia Olewania'' Sarah Knight, polecam gorąco.
    Pozdrawiam, KINGA na Wieszaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak się dzieje! Nie warto dołować swojej osoby i tym samym odejmować sobie pewności przez głupoty. Magię olewania czytałam. Jest świetna dla każdego, stosuję i się sprawdza. Zresztą możesz zobaczyć jej recenzję na blogu. Dziękuję za ciepłe słowa! :)

      Usuń
  7. Właśnie! Co nam da, że czepiamy się samych siebie? Codziennie może tak nie mam, ale baaardzo często... Często mam do siebie pretensję, a później do innych...:( ale pracuję nad tym. Dobrze, że zrobiłaś taki wpis, to takie prawdziwe. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, jak sami siebie dołujemy i denerwujemy.
    Dziękuję kochana za komentarz :*

    OdpowiedzUsuń
  8. i to jest własnie to. ludzie czepiają się samych siebie, jakby myślieli ze to coś da, coś pomoże, bądź coś zmieni. Sama często sama do siebie mam pretensje, ale po dłuższej chwili dochodzi dopiero do mnie ze są one bezsensowne i bezpodstawne ...
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. ja na szczęście nie czepiam się siebie :-D przyjmuję niektóre rzeczy, porażki i sukcesy, że tak miało być i idę dalej z podniesioną głową. Nie ma też trudnej sytuacji bez wyjścia, tylko trzeba otworzyć szeroko oczy i się rozejrzeć :-) Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Noooo czasami normalnie nie wiem, ale jestem zła na siebie. Bądźmy szczerzy, większość naszych błędów jest przez nas samych, ale nie można siebie przez to też surowo oceniać. Trzeba (tak jak napisałaś) trzeźwo spojrzeć na sytuację i wyciągnąć wnioski, zamiast się katować.
    Pozdrawiam, Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. myślę że zawsze będą chwile tzw. samoczepialstwa. taka natura człowieka;) można z nią walczyć ale wystarczy chwila słabości i znów tak się dzieje;p obserwuję z miłą chęcią i zapraszam serdecznie do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uciekający sprzed nosa autobus to nie złośliwość losu, ale nasza wina, bo to my się grzebaliśmy. Ale mimo to masz rację - nie warto się o obwiniać, bo większość z tych rzeczy nie ma znaczenia, i tak zaraz o nich zapominamy, więc nie ma sensu się denerwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może kierowca za wcześnie przyjechał? :)

      Usuń
  13. Właśnie zbyt często skupiamy się na tym, że coś jest naszą winą. Zamiast przyjąć sytuacje taką jaka jest od razu przypisujemy sobie te złe zdarzenia. Przez to spada nasze poczucie pewności. Warto dla samego siebie o tym pamiętać i starać się walczyć z tym nawykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepsza jest postawa Doris z "Gdzie jest Nemo" - i płynie się dalej!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ludzie bardzo często są niesamowicie krytyczni i wymagający wobec siebie samych. To co uważamy za ludzkie u innych, jest nieakceptowalne jeśli dotyczy nas samych. Moja recepta w takich przypadkach to: traktuj siebie tak, jak swoją przyjaciółkę. Jakby przyjaciółka się spóźniła, z uśmiechem powiedziałabym "zdarza się". Kiedy przyjaciółka zapomni przynieść na spotkanie książkę, którą chciałam pożyczyć, mówię bez wyrzutów "trudno. Następnym razem". Dlaczego tak reagujemy na "potknięcia" bliskich nam osób? Bo sami chcielibyśmy usłyszeć te słowa w podobnej sytuacji. Dlatego mówmy tak też do siebie (^_^).

    OdpowiedzUsuń
  16. Tekst dla mnie. Biorę wszystko bardzo do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nic tylko starac sie pozytywnie atakowac zle mysli i jak najszybciej od nich uciekac ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajny post. Masz racje, takie najeżdżanie na siebie obniża pewność siebie. Niby rozlanie tej kawy to nie koniec świata, ale jednak się denerwujemy ;p Ja to chyba z tego względu, że czasem jestem leniwa i po prostu sam fakt, że muszę to posprzątać oraz stracić czas mnie wkurza ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym leniem, to tak samo to wygląda u mnie niestety ;)

      Usuń
  19. Wow. Na prawdę świetny post :) A blog rewelacja <3 Robisz na prawdę świetną robotę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę się zdecydowanie odczepić od samej siebie. Codziennie coś mi się nie podoba w sobie, w moim działaniu - że za mało, że nie tak, że mogło być lepiej.

    Kurde, męczące to czasem bywa niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja niestety z tych co się stale martwią na zapas. Ale walczę z tym, mam wrażenie z dobrym skutkiem :-) Super wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja niestety czepiam się siebie bardzo, nawet za bardzo..i tak od lat :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, ale naprawdę bardzo mocno nad tym pracuję i pomaga!

      Usuń
  23. Złapać dystans i głęboko oddychać ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jaki doskonały tytuł. Sam w sobie daje do myślenia. Nawet bym użyła niecenzuralnego słowa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam ochotę, ale nie tylko dorośli mogą to przeczytać ;). Dziękuję !

      Usuń
  25. Ja bym powiedziała, że ważna jest umiejętność obiektywnego spojrzenia na siebie i rozgraniczenie, co rzeczywiście jest konsekwencją naszych działań, a co nie. Obwinianie się o wszystkie przypadki i wypadki na pewno nie jest dobre, ale - z drugiej strony - zwalanie wszystkiego na los też bywa szkodliwe, bo zwalnia z odpowiedzialności za swoje życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak, aczkolwiek obwiniane się o błahostki może sprawić, że wpadniemy w depresję na własne życzenie. Wszystko zależy od podejścia :).

      Usuń
  26. Ja w sumie rzadko zwalam winę na siebie. Raczej jestem tym typem dziewczyny, która jest pewna siebie. Gapowata, ale nadal pewna :D. A wszystkie sytuacje, w których mogłabym mieć do siebie żal - takie jak zapomnienie kluczy, czy ładowarki do telefonu - raczej obracam w żart. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewność siebie, to chyba najlepsza cecha jaką można mieć ;).

      Usuń
  27. Ja sobie zawsze mówię "no trudno, stało się" :D Bardzo fajny post, nigdy nie patrzyłam na to z tej strony, ze to głupio tak się o wszystko obwiniać :p ale własnie często jest tak, że komuś coś tam się roztłucze a potem cały dzień rozpacza, że był nieuważny i dlatego tak się stało

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny post! Sama mam problem z nadmiernym przejmowaniem się jakimiś drobiazgami, obwinianiem się i analizowaniem. Wiem, że dobrze jest czasem odpuścić, ale to nie takie proste. Postaram się zastosować do Twoich rad!

    OdpowiedzUsuń
  29. Skąd ja to znam.. Ja staram się nad tym pracować. Słowa mają moc. :) Warto wziąć to pod uwagę. Ja czepiałam się siebie o wszystko, nawet o kwestie wyglądu. Ostatnio zamiast mówić sobie, jak mi się włosy nie układają, mówię "ładnie wyglądasz, uśmiechnij się". Dzień od razu lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja baaardzo chciałabym choć na chwilę, na kilka dni, umieć odczepić się od siebie. Niestety mam taki charakter, że każdego dnia za coś siebie krytykuję i nie potrafię tego zahamować. Mało tego, czasami, gdy wypadałoby skrytykować kogoś innego, ja krytykuję siebie lub też twierdzę, że jasne, to moja wina, to ja jestem głupia, przepraszam. Najgorsze podejście do siebie jakiego mogłam się nauczyć! Postaram się to zmienić biorąc do serca Twoje rady. Dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jest trudno, ale wysiłek warty plonów. Dziękuję za taki komentarz, kolejna dawka motywacji. !!!

      Usuń
  31. Wynagrodzę to sobie czekoladą! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Taaak...skąd ja to znam! To takie kobiece! Klaudia J

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobrze to znam, ale na szczęście można nauczyć się na nowo, aby nie czepiać się siebie i niepotrzebnie uprzykrzać sobie życia :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mnie pomagają te słowa Wiktora Osiatyńskiego - Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność. Ja zapisuje rano, co mam zrobić. A chwilę potem skreślam połowę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak najbardziej popieram. Odczepienie się od samego siebie wcale nie jest łatwe, ale skutecznie ułatwia życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. I ja często czepiam się samej siebie - mam wobec siebie bardzo duże wymagania, czasami jednak brakuje mi czas czy siły, by je spełnić. Coraz częściej uczę się odpuszczać - wiem jednak, że daleka droga jeszcze przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. A ja w takich sytuacjach staram się po prostu obrócić wszystko w powód do śmiechu- pomaga :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  38. Przyznam, że niezwykle rzadko zdarza mi się podchodzić do siebie w negatywnym brzmieniu, co oczywiście nie oznacza, że nie widzę swoich wad, jednak staram się z popełnianych błędów wyciągać wnioski, znajdywać pozytywne strony, bardziej się mobilizować. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  39. Kiedyś bez przerwy sobie mówiłam ,,Ale jestem głupia", ,,Jak mogłam to zepsuć?". Ostatnio staram się nad tym zapanować, przestać sama siebie wprowadzać w jakieś kompleksy. Jeśli coś się nie uda, nie pójdzie po mojej myśli, mówię sobie ,,Było, minęło". Taki banał, ale robi mi się lepiej jak tak sobie powiem :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja niestety często Cię siebie czepiam,teraz jak tak myślę, to przynajmniej raz dziennie zdarza mi się negatywnie oceniać sama siebie. Zawsze myślałam, że robię to w formie żartu, ale czy napewno? Czy nie wpływa to na moja samoocenę? Tego nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja mam to juz na szczęście za sobą odczepiłam się od siebie parę ładnych lat temu i jest mi z tym super.;)

    OdpowiedzUsuń

Zainteresował Cię ten wpis? Zostaw coś po sobie w komentarzu lub wesprzyj go lajkiem :).
Chcesz dostać prezent? Zajrzyj tutaj: http://bit.ly/prezent098123