MINIMALIZM


 

Moda na minimalizm trwa w najlepsze. I dobrze, bo to naprawdę pożądany trend, który może ułatwić nam życie, uprzyjemnić codzienność i po prostu zmienić szarą rzeczywistość. Dzisiaj powiem Wam o tym, co ja sądzę o minimalizmie i dlaczego ostatnio coraz więcej o nim mówię. Zapraszam na kolejny artykuł pisany po mojemu :)



* MINIMALIZM - POZNAJMY SIĘ *

 Tak naprawdę minimalizm, to nie tylko brak zbędnych dekoracji, przedmiotów, które trzeba codziennie czyścić i ogólna pustka w mieszkaniu. Dla mnie minimalizm, to po prostu zamiana szpargałów na rośliny, świece, koce i poduszki i klimat Hygge. O ile jesienią i zimą, takie bibeloty są jak najbardziej pożądane i przydatne, o tyle wiosną i latem musimy z nich po części zrezygnować. Jak zatem zaprowadzić minimalizm w życiu i wnętrzu podczas ciepłych pór roku i co zrobić, by w domu nie zapanowała pustka, a mimo to łatwiej się żyło i sprzątało? 


minimalizm we wnętrzach


 * MINIMALIZM O KAŻDEJ PORZE ROKU *

Palenie świec latem czy ciepłe koce na kanapie kiedy za oknem upał, to na pewno nie jest dobry pomysł. Jednak również w ciepły dzień możemy cieszyć się z minimalizmu i z klimatu Hygge. Wystarczy tylko kilka drobnych rzeczy, by tak się stało. Jakich? Sezonowe roślinki, takie jak rzeżucha, mięta, szczypiorek czy tulipany - takie zielone akcenty pięknie odmienią wnętrze i dodadzą mu minimalizmu.

A dlaczego w ogóle dla mnie minimalizm to Hygge? Hygge, to kwintesencja bezpieczeństwa, szczęścia i radości z naprawdę drobnych rzeczy. Zresztą recenzje tej książki i cały opis takiej atmosfery znajdziecie TUTAJ. Z tego właśnie powodu dla mnie określenie minimalizmu słowem Hygge, jest jak najbardziej na miejscu. Teraz zajmijmy się sprzątaniem w minimalistycznym wnętrzu.


* MINIMALISTYCZNE PORZĄDKI *

W domu, w którym nie ma niepotrzebnych szpargałów, dekoracji i naczyń czy przedmiotów na blatach i regałach, od razu żyje się prościej i lepiej. U mnie sprawdza się to tak. 

KUCHNIA 

Na blatach w kuchni, nie ma nic oprócz mikrofalówki, zestawu noży i czajnika. Płyn do mycia naczyń chowam do szafki pod zlewem, a deski do krojenia wiszą na przeznaczonych ku temu półkach. Dodatkowo wszystkie szmatki kuchenne i ręczniki papierowe chowam w szafce nad okapem. Zmywaki do naczyń, po wysuszeniu na kaloryferze chowam do koszyczka pod zlewem.

Z pozoru, takie rozwiązanie może się wydawać bardziej czasochłonne, ponieważ wszystko trzeba wyciągać. Jednak jeżeli odgruzujemy blaty i szafki i wszystko poukładamy według częstotliwości używania, to uwierzcie mi, że oprócz dodatkowej przestrzeni na półkach i meblach, zyskacie również na czasie podczas porządków.

ŁAZIENKA

W tym pomieszczeniu również wszystko ma swoje stałe miejsce. Ręczniki po wysuszeniu trafiają do szafki, szczoteczki do zębów i pasty również, a żele pod prysznic mają swój dom w koszyku, który później chowam do półki. W ten sposób, przestrzeń w małej łazience jest maksymalnie zaoszczędzona i nawet kiedy nie mam okazji sprzątać w tym miejscu codziennie, to i tak jest czystko dla oka. 

SALON I SYPIALNIA

W salonie jedyną ozdobą są kwiaty na parapecie i stole, świece i poduszki. Dodatkowo w czasie zimy, wazony zdobią gałęzie iglaków. Sypialnia, to miejsce do odpoczynku i regenerującego snu. Tam minimalizm da się odczuć na każdym kroku. Na łóżku leży zwykła, biała narzuta, na stoliku gości zegar, biała ramka i kominek z podgrzewaczami i woskami.



* MINIMALIZM A ZDROWY ROZSĄDEK *

Teraz czas na małe podsumowanie. Pewnie nie jedna osoba pomyśli, że takie rozwiązanie w domu uczyni go pustym i zimnym. Pozbawi ciepła i bezpieczeństwa. Nic bardziej mylnego! Małe akcenty dekoracyjne, ładne firanki, drobne rośliny czy książki ułożone w regale i na przykład jasny dywan - minimalistyczne, przytulne i zadbane wnętrze gotowe!

Naprawdę nie potrzebujemy dużych pokładów gotówki, żeby odmienić swój dom. Wystarczy tylko pozbyć się szpargałów, ciężkich zasłon, starych ozdób i dywanów, a zamienić je na małe rzeczy, piękne dla oka i wygodne dla nas, by stworzyć bezpieczne wnętrze, które będzie naszą przystanią.


A co Wy myślicie na temat minimalizmu? Koniecznie dajcie znać w komentarzu :) 
Dobrego tygodnia !








Przyciski społecznościowe dostarczyły profilki.pl
MINIMALIZM MINIMALIZM Reviewed by Marta Kluczna Owczarek on 06 marca Rating: 5

29 komentarzy:

  1. Widzę, że mamy podobne podejście do tematu :)
    Ja uwielbiam minimalizm, ale nie ograniczam się też do chowania wszystkiego do szafek. Chociaż powinnam, ale sama rozumiesz.. leń :D
    Mój men lubi dodatki, masa jakiś obrazków i pierdół, a ja nie. Dzięki temu ograniczam czas także na sprzątaniu, a w domu wcale nie jest pusto :)
    Świetny post Kochana, jak zawsze zresztą ;*
    Uwielbiam Cię czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można pójśc na kompromis :) Ja chowam do szafek ze względu na kota i dzięki temu po powrocie do domu mam mniej sprzatania, bo nie ma czego wylać czy zrzucić :) Juz kilka razy zdażyło jej się wylać płyn do naczyń, czy zniszczyć gąbkę do zmywania :D

      Usuń
  2. Bardzo ładnie wygląda ten minimalizm :).

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas w mieszkaniu panował minimalizm, dopóki nie pojawiło się w nim dziecko ;) Teraz samochodziki, klocki i inne zabawki są dosłownie wszędzie - i przez cały dzień się panoszą, a dopiero pod wieczór zostają zgarnięte do szafek i pudełek (inny system nie ma żadnego sensu ;) ) Mimo to staram się walczyć z nadmiarem i co jakiś czas robię remanent, pozbywając się niepotrzebnych rzeczy - oddając je albo wyprzedając na aukcjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy dziecku, nie ma miejsca na perfekcyjną czystość. Rozumiem, to bo mając o 9 lat młodszego brata na kazdym kroku lezały jakieś zabawki czy klocki :)

      Usuń
  4. Minimalizm lubię, bo jest po prostu estetyczny. Ale taki z głową. Tylko niestety chyba nie leży on w mojej naturze :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj , minimalizm to kolejna rzecz , zaraz po gotowaniu , z która mam poważny problem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem, czy przyrównałabym minimalizm do hygge, ale co komu daje szczęście - z tym nie będę dyskutować. Czytałam książkę "Sztuka prostoty" o minimalizmie i o ile nie jestem maniakiem zbierania rzeczy, o tyle zawarte tam teorie były dla mnie już mocno przegięte. pozdrawiam

    http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy inaczej rozumuje Hygge i to jest piekne :)

      Usuń
  7. Uwielbiam minimalizm, zapewnia spokój. Zero zbędnych dodatków, które rozkojarzoną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przy dziecku pojęcie minimalizmu nie istnieje. Nie wiem po co dzieciom tyle zabawek. Ja ich sama raczej nie kupuję a i tak moje dziecko ma cały pokój zawalony i znosi wszystko do salonu i naszej sypialni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami zabawki produkują się same, to prawda :).

      Usuń
  9. Minimalizm wyglada bosko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W moim pokoju przede wszystkim brakuje minimalizmu. Czasami mam wrażenie,że jest wszystkiego za dużo. A to prawda,że im więcej rzeczy stoi na półkach/blatach/stołach/regałach tym więcej sprzątania przed nami. Zresztą trzeba mieć na uwadze także to,że na tym gromadzi się kurz,a po co mamy się nim otaczać? Lepiej żyć w czystym, przytulnym i skromnym mieszkaniu, urzadzonym schludnie i według naszych potrzeb :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, chyba że ktoś woli mieć dużo dekoracji i innych szpargałów, bo dzięki temu czuje się jak w prawdziwym domu i jest mu wygodniej :).

      Usuń
  11. Minimalistyczne podejście do życia rzeczywiście jest ostatnio na tapecie. Nigdy nie lubiłam zagracać domu zbędnymi przedmiotami. Jednak w garderobie przydałyby się większe porządki. ;) Co jakiś czas zabieram się do ,,oczyszczania" swojej sfery i zdecydowanie lepiej się czuję, kiedy wokół mnie panuje porządek. :) Pozdrawiam serdecznie, Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  12. My z mężem mamy skłonność do chomikowania. Z tym.zaczelismy walczyc. U nas minimalizmu nigdy nie będzie bo wszędzie są książki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że ja akurat też stawiam na dużo książek, ale na wierzchu mam tylko te ulubione, do których za miesiąc czy 2 wrócę :).

      Usuń
  13. Jako, że mieszkam na 30 metrach i nie mam wielu rzeczy- zupełnie przypadkowo żyję minimalistycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, u Ciebie minimalizm zrobił się sam :).

      Usuń
  14. Dla mnie minimalizm to też dbałość o wybór książek czy filmów. Wybieram najczęściej to, czemu warto poświęcić x godzin swojego życia. Na słabe rzeczy szkoda mi po prostu czasu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Staram się zaszczepić w sobie elementy minimalizmu, zwłaszcza w urządzaniu przestrzeni wokół mnie, ale udaje się zazwyczaj na chwilę, później i tak wkraczają nowe przedmioty. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podoba minimalizm, ale bardzo trudno jest go stworzyć i utrzymać, zwłaszcza przy dziecku...i niechęci do pozbywania się różnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wysiłek się opłaci! :).

      Usuń

Zainteresował Cię ten wpis? Zostaw coś po sobie w komentarzu lub wesprzyj go lajkiem :).
Chcesz dostać prezent? Zajrzyj tutaj: http://bit.ly/prezent098123

Obsługiwane przez usługę Blogger.