ZIMA, KSIĄŻKI I STYCZNIOWE INSPIRACJE


Styczeń to jeden z moich ulubionych miesięcy. Oprócz tej zimowej części 365 dni, lubię również luty, lipiec i październik. Ten ostatni chyba ze względu na swoje urodziny i piękną jesienną atmosferę. Jednak w 2017 roku, pierwsze 30 dni pokochałam jak nigdy przedtem. Dzisiaj podzielę się z Wami 10 rzeczami, za które jestem wdzięczna temu miesiącowi i nie tylko jemu. Zaczynamy!

Numerem jeden, jest oczywiście książka, która nosi tytuł: ,,Muza". Wciągnęła mnie bez reszty, zafascynowała piękną okładką i magiczną fabułą oraz niezwykle tajemniczą i pełną akcji historią z życia pewnej dziewczyny. Przeniosłam się o ponad 60 lat wstecz do czasów, które inspirują i zaskakują. Niedługo napiszę Wam jej recenzję, więc wyczekujcie. 


Numerem dwa, są zabawy na śniegu. Wiem, że z sanek już dawno wyrosłam, ale wspólne zjeżdżanie z siostrą i chłopakiem zawsze poprawia humor. Powrócić do dzieciństwa - świetna sprawa. 



Numer trzy, to wielki powrót do Harrego Pottera. W tym roku obejrzałam już wszystkie części filmu i przeczytałam trzy pierwsze tomy książki. Kupiłam też VIII część. Tak zafascynował mnie świat fantasy, że powrót do tej serii był strzałem w dziesiątkę. 




Numer cztery, to moje małe zwycięstwo w konkursie Cosmo. Fajnie było nawiązać z nimi współpracę. 


Numer pięć, to pyszna kawa z dodatkami, które sama skomponowałam. Cynamon, czekolada, ciepłe mleko, miód i kakao. Idealny napój na zimny dzień. Przepis znajdziecie tutaj.




Numer sześć, to organizacja czasu, która ostatnio coraz lepiej mi wychodzi. W każdy piątek staram się planować kolejny tydzień. Do tego coraz bardziej zwiększam swoją koncentrację w pracy. Więcej porad na temat poprawy swojej wydajności zgarniecie tutaj.



Numer siedem, to zapoczątkowanie ciekawej serii na blogu. Wpisy "po mojemu" cieszą się dużą popularnością. Poniżej macie cztery tematy, które pojawiły się do tej pory: 

Po mojemu
Dlaczego nie warto czytać?
Dlaczego warto być samotnikiem? 
Choroba XXI wieku 




Numer osiem, to praca w domu. Odkąd zaczęłam pracować w zaciszu swojego mieszkania czuję, że robię więcej i jestem bardziej produktywna. 

Numer dziewięć, to kolejna książka, którą serdecznie Wam polecam. Tematyką są pieniądze i rozważania na ich temat. Z tego wpisu dowiecie się więcej.



Numer dziesięć, to oczywiście śnieżny styczeń. W tym roku biały puszek utrzymuje się już bardzo długo i mam nadzieję, że tak zostanie aż do marca.




Napiszcie koniecznie, za co Wy pokochaliście styczeń lub co Was zaskoczyło w tym miesiącu.  

Miłego, uśmiechniętego dnia! :)




Komentarze

  1. Qrczę a ja nadal nowego Harrego nie przeczytałam - przypomniałaś mi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam wiele dobrych słów na temat książki "Muza" i z chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega post! U mnie już słabo ze śniegiem, akurat na ferie, wiec nie wiem czy moge polubić styczen. Kocham styczeń za choroby... xD Świetny post i super inspiracje! ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Też wyrosłam z sanek(niestety) ale to nie znaczy że przestanę się dobrze bawić :D Śnieg rzeczywiście był długo. Zdążyłam porobić parę zdjęć. W sumie to lubię każdą porę roku. Każda ma w sobie coś wyjątkowego. Styczeń lubię za to, że jest pierwszym miesiącem i mogę jakoś fajnie rozpocząć nowy rok :)

    http://mylittleworld-paulablog.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak! :) Uwielbiam sanki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo tych ulubieńców! Zanim jednak nawiążę do tematu muszę napisać, że masz piękną grafikę w poście i razem z tym nasuwa mi się pytanie - czy sama robisz zdjęcia czy są one z jakichś stron?
    Obecnie u mnie za oknem prószy delikatnie śnieg, z czego nie jestem zadowolona, ponieważ na ulicach czy chodnikach jest tak ślisko, że wiele osób będzie cierpiało z powodu złamań... Masakra. Ale mowa tutaj o ulubieńcach - oczywiście kawa (u mnie tym razem Inka z magnezem; przerzuciłam się z "prawdziwej" na zbożową). Numerem dwa z pewnością jest Harry Potter, którego także uwielbiam. Kolejną rzeczą jest systematyczność na blogu oraz to, że w końcu znajduję czas na niego. Chciałabym znaleźć więcej czasu na ksiażki, a raczej na jedną którą dostałam od koleżanki... ale to po sesji i egzaminach :) I jeszcze jednym plusem stycznia jest to, że zaczęłam chodzić na treningi, a raczej wróciłam do sportu :)
    Pozdrawiam ;)
    Tak Po Prostu BLOG [klik]
    Zapraszam w wolnej chwili do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie zdjęcia, pomijając te z podpisem (pixabay.com) robię sama, aparatem w telefonie albo robi mi przyjaciółka (tak jak w przypadku tych zdjęć na których widać, że coś robię :)) Dziękuję za bardzo miły i motywujący komentarz. Na pewno zajrzę do Ciebie :)!

      Usuń
  7. Bardzo zainteresowałaś mnie tą ksiażką Muza, chyba w lutym po nią siegnę. To był jak widać świetny miesiąc, gratuluję takiej organizacji, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak pięknie ❤ Mimo,że w zimę jest mróz i jest ślisko to ta pora roku jest moją ulubioną, ponieważ z nią mam same miłe wspomnienia, kilka rocznic i mam też urodziny. Mój styczeń niestety nie był tak pracowity, ponieważ praktycznie cały czas zabierała mi uczelnia i przygotowania do sesji,aczkolwiek od soboty będę nadrabiać wszystko!
    Uwielbiam Harrego Pottera, bo to dzięki niemu zaczęłam pochłaniać książki w różnych ilościach. Zauważyłam,że wszyscy jego fani po kilku latach wracają do tej pozycji,a przede wszystkim do wspomnień,które pomieszkują jeszcze gdzieś między stronami. Ja sama od dłuższego czasu planuje wrócić do tych książek i marzy mi się moja własna kolekcja z tymi pięknymi nowymi okładkami,a wiem że inwestycja jest dobra,bo jeszcze nie raz do nich wrócę.
    Uwielbiam takich ludzi jak Ty, którzy nie mają się za takich strasznie dorosłych,co to tylko pracę i dom wybierają,a nie pozwalają sobie na chwilę szaleństwa. Fakt faktem sama na sankach dawno nie byłam,ale stoją i czekają na chwilę wolnego,żeby je ponownie sprawdzić na górce. Jedyną wadą dorosłości jest to,że trudniej jest znaleźć czas na to,żeby wyskoczyć ze znajomymi szybko na sanki, nie jest już tak jak w dzieciństwie,że wystarczyło krzyknąć lub zadzwonić i w 5 minut wszyscy byli na podwórku. A szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię do kawy dosypać pokruszony karmel :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam zjeżdżać na sankach mimo że z tego dawno wyrosłam to i tak czasami sobie pozjeżdżam;) a zdjęcia cudowne

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki za przepis na pyszną kawę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeny jak ja bym chciała sobie pojeździć sankami :D tylko nie mam za bardzo gdzie :(
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę poznania Muzy. Ciągnie mnie do książki okropnie. Zaś Harry Potter... Nie czytałam, ale mój brat to fan jakich mało. Ogląda, czyta i tak na zmianę, a nawet i gra na konsoli. :) Śnieg... Jakby było go trochę więcej oraz mróz by się trzymał, czemu nie. Ale nie znoszę ciapy chlapy. Nie dość, że mokną buty, to dodatkowo niosą się choroby. :/ Moj
    Mój styczeń był dobrym miesiącem. Nawiązałam mnóstwo współprac i wiele książek dostałam z wybranych w konkursie. Teraz borykam się z problemem za krótkiej doby. :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zapraszam Cię do obserwacji mojego bloga, by być na bieżąco z najnowszymi artykułami :) !
Chcesz dostać prezent? Zajrzyj tutaj: http://bit.ly/prezent098123

POLUB BLOGA NA FACEBOOKU :)